Oświadczenie Orlen SA po raporcie NIK

Koncern Orlen SA wydał oświadczenie, stanowiące odpowiedź na zaprezentowany w poniedziałek raport Najwyższej Izby Kontroli, którego główny wniosek stanowi uznanie, że podczas fuzji Orlenu z Lotosem koncern zbył aktywa poniżej ich wartości. Zdaniem Orlenu, raport NIK zawiera rażące błędy metodologiczne, które dyskwalifikują tezy.

Według opublikowanego w poniedziałek przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) Orlen, w związku z realizacją środków zaradczych przy fuzji z Lotosem, zbył podmiotom prywatnym aktywa co najmniej o 5 mld zł poniżej szacowanej przez Izbę ich wartości. Jak wskazała NIK, zbycie udziałów Rafinerii Gdańskiej na rzecz Aramco nastąpiło poniżej wartości wyceny o ok. 3,5 mld zł.

Orlen SA wydał w tej sprawie oświadczenie, którego treść - zamieszczoną na Twitterze - publikujemy poniżej:

"Opublikowany dziś raport Najwyższej Izby Kontroli, w części dotyczącej połączenia ORLENU z Grupą LOTOS, zawiera rażące błędy metodologiczne, które dyskwalifikują tezy tego raportu.

NIK twierdzi, że aktywa LOTOS zostały sprzedane poniżej ich wartości. Wartość tę dla Rafinerii Gdańskiej kontrolerzy Izby ustalili mnożąc modelową marżę rafineryjną LOTOSU przez możliwości przerobu ropy w Rafinerii Gdańskiej i jeszcze przez pięć. Taka metoda wyceny stanowi skrajne uproszczenie i urąga jakimkolwiek standardom stosowanym na rynku. Metodologia zastosowana przez NIK jest prostą kalkulacją danych historycznych, a jej wynik nie uwzględnia kosztów, przyszłych zmian w otoczeniu biznesowym i ich wpływu na wyniki, nie bierze pod uwagę okresu życia aktywów oraz ich atrakcyjności dla potencjalnych inwestorów.

Jednak nawet stosując tak prostą metodologię NIK popełnił kardynalne błędy. Traktowanie modelowej marży rafineryjnej jako wskaźnika zyskowności rafinerii, świadczy o zupełnym braku zrozumienia branży. Marża modelowa nie pokazuje bowiem faktycznej rentowności produkcji rafineryjnej i, jak wskazywał sam LOTOS, jej wartość nie pokrywa się z marżą, którą faktycznie uzyskiwała spółka na przerobie ropy.

Co więcej, modelowa marża rafineryjna LOTOSU była wyliczana przy założeniu, że cała ropa przerabiana w Gdańsku pochodzi z Rosji. To oczywiście nieprawda, pozwoliło to jednak NIK sztucznie podnieść wynik obliczenia, ponieważ historycznie rosyjska ropa była tańsza od innych gatunków.

Wynik uzyskany przez NIK nie ma również nic wspólnego z kapitalizacją Grupy LOTOS, a więc jej wyceną giełdową. Tymczasem wartość tylko części aktywów Grupy LOTOS kupionych przez Saudi Aramco została wyceniona przez NIK na 9,4 mld zł, co stanowi aż 85 proc. średniej kapitalizacji całej Grupy LOTOS od sierpnia do grudnia 2021 roku, a więc w okresie bezpośrednio poprzedzającym podpisanie przedwstępnych umów sprzedaży tych aktywów.

Nieprawdziwa jest również teza NIK, jakoby w wyniku fuzji, Polska straciła kontrolę nad kierunkami sprzedaży 1/5 krajowej produkcji paliw. Teza ta zakłada, że Saudi Aramco będzie wywozić za granicę całą przypadającą mu produkcję paliw z Rafinerii Gdańskiej. Do eksportu paliw na dużą skalę potrzebna jest infrastruktura. W Polsce zarządzają nią spółki kontrolowane przez Skarb Państwa. A zatem jakikolwiek eksport paliw na większą skalę nie może być realizowany bez współpracy z państwem.

NIK twierdząc, że połączenie ORLENU z Grupą LOTOS obniżyło bezpieczeństwo paliwowe kraju, przeczy sama sobie. Już we wstępie do raportu przyznaje bowiem, że „w kontrolowanym okresie zapewniono ciągłość dostaw ropy naftowej i paliw”. NIK podkreśla również postępy w dywersyfikacji dostaw ropy naftowej i uniezależnienie się od importu tego surowca z Rosji."

 

 

W poniedziałek formalnie stanowisko prezesa zarządu Orlen SA opuścił Daniel Obajtek, kierujący koncernem od 2018 r. W poniedziałek również dymisję ze stanowisk członków zarządu złożyli Patrycja Klarecka, Armen Artwich oraz Jan Szewczak.

Źródło

Skomentuj artykuł: