Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu 2025 r. wzrosły rdr o 2,8 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem obniżyły się o 0,1 proc. - podał w szybkim szacunku Główny Urząd Statystyczny.
„Inflacja naszym zdaniem pozostanie poniżej górnego pułapu dopuszczalnych odchyleń od celu NBP do końca roku. Dezinflacyjnie działają spadki cen surowców na rynkach globalnych oraz osłabiający się dolar. Słabnie również presja płacowa, która ogranicza wzrost kosztów po stronie firm. Jednocześnie warto pamiętać o czynnikach, które mogą zwiększać presję inflacyjną, takich jak luźna polityka fiskalna. Rząd przewiduje, że deficyt w przyszłym roku sięgnie 6,5% PKB, a wskaźnik zadłużenia liczony według metodologii UE wzrośnie do rekordowego poziomu 66,8%. Dodatkowo kondycja konsumentów pozostaje dobra, co widać w lepszych od oczekiwań danych o sprzedaży detalicznej za lipiec. Realne dochody, choć wolniej, nadal rosną, a to oznacza, że popyt może pozostać silny, co może działać proinflacyjnie. Wzrost rentowności polskich obligacji sugeruje, że stopy procentowe mogą być obniżane wolniej niż wcześniej oczekiwano, choć wypowiedzi członków RPP wskazują, że wrześniowa redukcja stóp jest nadal bardzo prawdopodobna” – skomentował dane Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu.
„Sierpniowe dane inflacyjne były prawdopodobnie zaskoczeniem dla RPP, Iwona Duda (członkini RPP) sugerowała, że dysponowała ona prognozą na poziomie 2,9 proc. r/r. Połączenie lepszych danych inflacyjnych i zauważalnego hamowania wzrostu płac w lipcu, skłoniło nas do rewizji naszej prognozy na wrześniowe posiedzenie RPP. Naszym zdaniem Rada zdecyduje się na obniżkę o 25 pb, pomimo relatywnie luźnej polityki fiskalnej i braku regulacji dotyczących cen energii dla gospodarstw domowych” - ocenili ekonomiści PKO BP w komentarzu.