Kto wydaje najmniej na energię elektryczną i ogrzewanie?

Aż o 23% w ciągu zaledwie roku wzrosły przeciętne koszty utrzymania i prowadzenia domu w Polsce – wynika z najnowszych danych Eurostatu. To o kilka punktów procentowych więcej niż średnia europejska.

- Gorzkim pocieszeniem może być jednak informacja, że w niektórych krajach sytuacja jest znacznie gorsza niż w Polsce - piszą z swoim najnowszym raporcie Oskar Sękowski i Bartosz Turek, analitycy HRE Investments. 
Jak wynika z danych Urzędu Statystycznego Unii Europejskiej w sierpniu 2022 roku utrzymanie i wyposażenie mieszkania kosztowało średnio o 23% więcej niż rok wcześniej. To duża zmiana bo gdybyśmy wzięli pod uwagę te same miesiące, ale z roku 2020 oraz 2021 to okazuje się, że w tym czasie wzrost kosztów wynosił niecałe 6%. 

Najmocniej drożeją nośniki energii
Wszystko diametralnie zmieniły jednak skokowe podwyżki cen opału (200% r/r), prądu (40% r/r) czy na przykład gazu (38% r/r). Do tego domowe budżety odczuły również znaczny wzrost kosztów usług kanalizacyjnych, dostarczania wody czy usług związanych z prowadzeniem domu. W danych Eurostatu na temat inflacji nie ma wręcz niczego co w ciągu roku staniało, a co składa się na koszty prowadzenia i utrzymania domu w Polsce. A gdyby i tego było mało, to raczej nie należy mieć nadziei na to, że dobrnęliśmy do końca podwyżek kosztów. 
Turcy i Estończycy płacą krocie
- We wzrostach tych nie jesteśmy co prawda osamotnieni, ale biorąc pod uwagę 34 kraje, dla których dostępne są dane znajdujemy się w pierwszej dziesiątce - zaznaczają eksperci. W tym zestawieniu wyprzedzają nas Węgry, Grecja, Holandia, Litwa, Łotwa, Estonia oraz Turcja. W większości z tych krajów poziom inflacji jest wyższy niż u nas. Szczególną uwagę zwraca tutaj Turcja, w której na utrzymanie mieszkania trzeba wydać o 80% więcej niż w sierpniu 2021. Wobec panującej tam wysokiej inflacji (ponad 80%) nie jest to zaskoczeniem, że kraj ten znalazł się na szczycie rankingu. Powody? Rozkręcona spirala inflacyjna, czy bardzo mocne osłabienie się liry wobec głównych walut, co należy wiązać ze skrajnie ortodoksyjną polityką pieniężną (utrzymywanie relatywnie niskich stóp procentowych przy wysokiej inflacji). 
Zaraz za Turcją mamy Estonię, w której koszty utrzymania mieszkania zwiększyły się w ciągu roku o 65%. U naszych bałtyckich sąsiadów przyczyniły się do tego głównie rosnące ceny gazu. Wydatki na błękitne paliwo stanowią w Estonii ponad 12% kosztów związanych z mieszkaniem. Bardzo podobna sytuacja ma miejsce na Łotwie.
 

Atom i odnawialne źródła chronią przed podwyżkami
Na drugim biegunie mamy natomiast Szwajcarię, Islandię, Luksemburg, Maltę, Francję oraz Finlandię. W tych krajach koszty utrzymania i prowadzenia domu w ciągu ostatniego roku poszły w górę o mniej niż 10%. Tylko o 5% wzrosły koszty utrzymania i prowadzenia domu w Szwajcarii. Stało się tak pomimo faktu, że Helwetów również dotyczą podwyżki cen nośników energii i to o kilkadziesiąt procent (r/r). Mimo tego wysokie dochody, silna waluta i miks energetyczny (większość energii Szwajcarzy produkują w elektrowniach wodnych i atomowych) powodują, że koszty utrzymania i prowadzenia domu w sierpniu 2022 roku były w Szwajcarii tylko o 5% wyższe niż rok wcześniej. Warto wiedzieć, że Szwajcarzy na energię elektryczną i ogrzewanie przeznaczają tylko 3,4% swoich domowych budżetów. Dla porównania w Polsce wydatki na prąd i ciepło odpowiadają za prawie 9% naszych wydatków.
Podobnie sytuacja wygląda na Islandii, gdzie prawie 100% energii pochodzi ze źródeł odnawialnych (elektrownie wodne i geotermalne). Trzeba wiedzieć, że na Islandii energia jest łatwo dostępna i jest relatywnie tania. To, dlatego przeciętne gospodarstwo domowe na prąd i ciepło wydaje tylko 2,5% domowego budżetu. To wszystko składa się na odpowiedź na pytanie, dlaczego w ciągu roku koszty utrzymania i prowadzenia domu na Islandii wzrosły o 6%.

Źródło

Skomentuj artykuł: