Polscy eksporterzy szybko odrabiają straty

Polscy eksporterzy, mimo spadku eksportu w zeszłym roku, dość dobrze poradzili sobie z koronakryzysem i szybko odrabiają straty - uważają analitycy instytucji płatniczej Akcenta w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS.

GUS podał w poniedziałek, że nadwyżka w obrotach towarowych handlu zagranicznego po 2020 r. wyniosła 12 mld euro. Wartość eksportu spadła w tym czasie o 0,3 proc. a importu o 4,8 proc.

Zdaniem Akcenty, dane GUS wskazują, że pandemia przerwała wieloletni okres wzrostu obrotów sprzedaży zagranicznej, choć - jak zauważają analitycy - polscy eksporterzy poradzili sobie z koronakryzysem dość dobrze i szybko odrabiają straty.

Zauważono, że wybuch pandemii wywołał duże zamieszanie na rynkach międzynarodowych. Szczególnie trudny dla handlu zagranicznego okazał się sam początek kryzysu epidemiologicznego, gdy z dnia na dzień wprowadzane były nowe obostrzenia, a swoją działalność wstrzymywało wiele firm. Ostatnim miesiącem, w którym eksport rósł rok do roku, był luty 2020 r. Potem nastąpił głęboki spadek wywozu. Od czerwca jednak sytuacja się poprawiła.

- Znaczący spadek obrotów handlu zagranicznego w okresie od marca do maja eksporterzy byli jednak w stanie odrobić dzięki silnemu ożywieniu w drugiej połowie roku. Nie spełniły się tym samym wiosenne, pesymistyczne prognozy mówiące o spadkach sprzedaży nawet o 10 proc. rok do roku. Ogólne wyniki handlu zagranicznego za cały ubiegły rok w obliczu pandemii należy zatem ocenić pozytywnie

uważa główny analityk Akcenty Miroslav Novák.

Według niego na wyniki polskiego eksportu istotny wpływ miała także sytuacja na rynku walut. W obliczu światowego kryzysu osłabieniu uległy waluty krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym polski złoty. Słabszy złoty wspierał konkurencyjność polskich firm, których oferta dzięki temu była atrakcyjna cenowo dla państw posługujących się głównymi walutami, np. euro.

Motorem ożywienia polskiego eksportu w drugiej połowie roku były Niemcy. Na koniec roku wartość towarów wysłanych do naszego zachodniego sąsiada wzrosła o 3,9 proc. rdr., do poziomu 68,6 mld euro. Na pozostałych 10 najważniejszych rynkach zbytu wartość sprzedaży zmalała. Największe spadki sprzedaży były widoczne na kierunku czeskim i włoskim, gdzie wartość polskiego eksportu spadła odpowiednio o 5 proc. i 4,7 proc. rdr.

Zdaniem analityka Akcenty perspektywy dla polskiego handlu zagranicznego na bieżący rok są względnie optymistyczne.

- Pojawiła się szczepionka, firmy są już lepiej przygotowane do funkcjonowania w pandemicznej rzeczywistości. Jednocześnie należy podkreślić, że prognoza na ten rok jest obarczona dużą niepewnością. Na ten moment można szacować, że dynamika eksportu w tym roku będzie dodatnia, a jej wzrost będzie zawierać się w przedziale 4-6 proc. rok do roku - prognozuje Novák.

Analityk spodziewa się, że od drugiego kwartału br. nastąpi ożywienie aktywności inwestycyjnej w Polsce, co przełoży się na wzrost importu dóbr kapitałochłonnych. W jego ocenie import towarów do Polski, podobnie jak eksport, będzie wyższy niż w 2020 r., a jego prawdopodobna dynamika może wynieść ok. 5-7 proc. rdr.

W komentarzu zwrócono uwagę, że dla eksporterów i importerów ważny będzie także kurs złotego w 2021 r.

- Na razie wszystko wskazuje na to, że Rada Polityki Pieniężnej nie da się polskiemu złotemu wyraźnie umocnić. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na pierwsze półrocze 2021 roku to kurs na parze z euro w przedziale 4,50-4,55 - przewiduje główny analityk Akcenty.

W jego ocenie druga połowa roku będzie zależeć od rozwoju pandemii i tempa ożywienia gospodarczego. Jeżeli sytuacja się poprawi, to bank centralny może już nie interweniować, a złoty - kierować się w stronę poziomu 4,40 wobec euro.

Źródło

Skomentuj artykuł:

N