Gazprom bez szans w sprawie zwrotu

Jako "minimalne" ocenia w czwartek "Niezawisimaja Gazieta" szanse rosyjskiego Gazpromu podczas apelacji od wyroku Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. W ten sposób rosyjski dziennik komentuje dokonany przez Gazprom zwrot Polsce 1,5 mld USD nadpłaty za gaz.

W tytule czwartkowego artykułu gazeta stwierdza, że "zagraniczne firmy znalazły sposób na wyciąganie środków od Gazpromu". Ekspert Oleg Czeredniczenko z Rosyjskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Plechanowa powiedział "NG", że drugi precedens, jakim jest wygrana PGNiG w arbitrażu - po wcześniejszej wygranej ukraińskiego Naftohazu - otwiera drogę innym klientom Gazpromu do wstecznego kwestionowania warunków finansowych zawartych kontraktów.

Jednak "to raczej nie jest osłabienie Rosji na rynkach zagranicznych jako kluczowego dostawcy błękitnego paliwa, a bodziec do jak najszybszego zrewidowania zasady +take or pay+ i innych formuł rozliczania cen, które nie są zgodne z obecnymi realiami" - powiedział ten ekspert.

Czeredniczenko jest również zdania, że Gazprom sam zdaje sobie sprawę, iż jego szanse podczas apelacji od decyzji arbitrażu są minimalne. Jak zauważa, obecna koniunktura na rynku europejskim zmniejsza szanse sprzedawcy gazu, a więc Gazpromu, na wygraną w tym sporze.

Inny ekspert, Aleksandr Razuwajew kierujący ośrodkiem analitycznym Alpari, zapewnia, że "od czasu do czasu największe światowe firmy są zmuszane do wypłacania okrągłych sum i nie ma w tym nic oryginalnego".

Razuwajew zwraca uwagę, że chodzi o 1,5 mld USD, podczas gdy czysty zysk Gazpromu przekracza równowartość 17 mld USD (1,2 bln rubli). Ekspert prognozuje, że po zakończeniu ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa ceny gazu wzrosną i Gaprom pozostanie liderem na europejskim rynku gazowym.

Zarazem "NG" przypomina, że Polska nie zamierza po 2022 roku przedłużać kontraktu z Gazpromem, i zauważa, iż "perspektywy firmy są mgliste". Wskazuje w tym miejscu, że według ocen ekspertów ze szkoły zarządzania w Skołkowie pod Moskwą udział gazu rosyjskiego dostarczanego rurociągami zmniejsza się na rynku europejskim.

"NG" przypomina też, że budowa gazociągu Nord Stream 2 została zatrzymana w ostatnim stadium. Jak ocenia, Gazprom "nie może w ostatnim czasie pochwalić się sukcesami na rynku europejskim".

Źródło

Skomentuj artykuł: