Goldman Sachs: kompromis jest pozytywny

Końcowe efekty szczytu UE są mniej ambitne niż wyjściowe propozycje, ale sam kompromis jest pozytywny - ocenił bank inwestycyjny Goldman Sachs. W opinii analityków GS, strefa euro jest "w dobrym miejscu", by podnieść się po uderzeniu koronawirusa.

Jak wskazali analitycy banku, końcowe porozumienie jest mniej ambitne od wstępnej propozycji Komisji Europejskiej. Przede wszystkim chodzi o ograniczenie wysokości grantów-dotacji, w tym Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, czy wydatków na zdrowie, innowację albo kryzysowe wsparcie dla sektora prywatnego.

Struktura zarządzania całością jest skomplikowana, sprzeciw pojedynczego państwa wobec planu odbudowy innego państwa może opóźnić albo wręcz zatrzymać wypłatę funduszy - zauważyli we wtorek.

Wypłaty dotacji będą zatwierdzane przez Radę UE kwalifikowaną większością głosów. Jednak - zauważyli - naciskani przez Niderlandy przywódcy UE wprowadzili do porozumienia „super hamulec bezpieczeństwa”, w którym dowolne państwo ma możliwość sprzeciwu wobec planu odbudowy innego państwa członkowskiego. Taka sytuacja z kolei będzie wymagała decyzji rady ministrów finansów, a w przypadku braku porozumienia nawet decyzji przywódców - podkreślili.

W tym samym duchu - jak ocenili - kwalifikowaną większością państw można zadecydował o wstrzymaniu transferu funduszu do państwa w przypadku dowodów na naruszenie przez nie praworządności.

Eksperci Goldman Sachs przypomnieli, że porozumienie utrzymuje plan odbudowy na poziomie 750 mld euro, ale zmniejsza wysokość dotacji z 500 do 390 mld euro, pozostawiając 360 mld jako pożyczki.

"Jednocześnie w porozumieniu nie ma odniesienia wprost do wprowadzenia podatku cyfrowego, jest za to zgodna na opłatę od plastiku od 2021 r. oraz przegląd systemu handlu emisjami"

wskazali.


Przypomnieli, że w dalszej kolejności porozumienie musi być ratyfikowane przez Parlament Europejski i 27 parlamentów krajowych. Bank ocenia, że potrwa to do końca roku, co oznacza, że cały plan odbudowy wejdzie w życie od 2021 r.

"Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, w tym utrzymywanie epidemii pod kontrolą, silne odbicie w danych oraz sprzyjające otoczenie makro, spodziewamy się w strefie euro mocnego odbicia, mocniejszego niż gdziekolwiek indziej, włączając w to także USA"

podsumowali analitycy banku.
Źródło

Skomentuj artykuł: