Niemiecka branża piwna w kryzysie. „Browary będą padać jak muchy”

Niemieckie browary stoją przed poważnym kryzysem. Sprzedaż piwa spada w rekordowym tempie, a eksperci ostrzegają, że w najbliższych latach wiele firm z branży nie przetrwa.

„Browary będą padać jak muchy” – ostrzega Stefan Blaschak, dyrektor zarządzający bawarskiej grupy piwowarskiej Oettinger, w rozmowie z „Augsburger Allgemeine”. Jego zdaniem powodem jest przede wszystkim malejące zainteresowanie piwem wśród niemieckich konsumentów.

Dotychczas sprzedaż malała w przewidywalnym tempie 2–3 proc. rocznie. W 2025 roku sytuacja drastycznie się pogorszyła – rynek skurczył się aż o 7–7,5 proc. 

„W samym tylko pierwszym półroczu branża straciła około 2,6 mln hektolitrów, co odpowiada mniej więcej 3 milionom puszek dziennie”

 – podkreśla Blaschak.

Prognozy dla branży nie napawają optymizmem. Nowe pokolenie konsumentów coraz częściej wybiera zdrowy tryb życia, a alkohol – w tym piwo – odgrywa w nim coraz mniejszą rolę.

Potwierdzają to dane Federalnego Urzędu Statystycznego: w pierwszej połowie 2025 roku sprzedaż piwa w Niemczech spadła poniżej 4 miliardów litrów – po raz pierwszy od 1993 roku.

Problemy nie omijają nawet największych graczy. Według rankingu dystrybutora chmielu BarthHaas, pięć z sześciu największych niemieckich browarów wyprodukowało w 2024 roku mniej piwa niż rok wcześniej. Największy spadek odnotowała właśnie grupa Oettinger, która już zapowiedziała zamknięcie produkcji w Brunszwiku – jednej z czterech swoich lokalizacji.

Choć tradycyjne piwo traci na znaczeniu, rośnie sprzedaż napojów mieszanych na bazie piwa – z dodatkiem lemoniady, coli czy soków owocowych. W pierwszym półroczu 2025 roku ich sprzedaż wzrosła o 8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednak wciąż pozostają niszowym segmentem rynku – odpowiadają zaledwie za 5,6 proc. całkowitej sprzedaży piwa, czyli 220,8 mln litrów.

Eksperci ostrzegają, że w obliczu rosnącej konkurencji, zmieniających się trendów konsumenckich i spadającej sprzedaży, niemiecki rynek piwa czeka fala bankructw. „Nadchodzi pokolenie, które znacznie bardziej interesuje się zdrowiem” – mówi Blaschak. A to oznacza, że złote czasy niemieckiego piwa mogą należeć już do przeszłości.
 

Tagi