Coś słabo odporni na krytykę. Wójt z radnymi pogrozili mieszkańcom… sądowymi pozwami

Mieszkańcy jednej z gmin w województwie mazowieckim otrzymali od władz ostrzeżenie - pozew za krytykę działań gminnej administracji. Sprawą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując, że może w tym przypadku dochodzić do łamania konstytucyjnych zapisów i prawa międzynarodowego.

Gmina Jasieniec leży w województwie mazowieckim, w pobliżu Grójca. Nie jest zbyt liczna, bo mieszka tam niespełna 5,5 tysiąca osób, ale najwyraźniej opinie niektórych mocno nacisnęły na odcisk lokalnej władzy. Zwłaszcza tych skupionych na facebookowej grupie „Gmina Jasieniec Bez Obłudy”. Krytyka zabolała na tyle, że samorządowcy zareagowali w zaskakujący sposób.

Kontrowersyjna uchwała

Pod koniec czerwca 2024 r. radni przyjęli uchwałę, w której paragrafie 1 stwierdzono: „W związku z powtarzającym się w mediach społecznościowych publikowaniem materiałów naruszających dobra osobiste Gminy Jasieniec, w szczególności jej wiarygodność, wizerunek i dobre imię, Rada Gminy dostrzega w tym zachowaniu zagrożenie dla odbioru Gminy jak i jej organów w opinii społecznej oraz utraty zaufania mieszkańców”.

I kluczowe stwierdzenie, a właściwie to ostrzeżenie: „Rada Gminy popiera wystąpienie przez Gminę z powództwem o ochronę dóbr osobistych Gminy Jasieniec przeciwko osobom i podmiotom, które dopuszczają się tego naruszenia, aby zapobiec rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji o funkcjonowaniu Gminy”.

Jak czytamy w dokumencie podpisanym przez przewodniczącego Marcina Manowieckiego, uchwała weszła w życie z dniem podjęcia, a jej wykonanie powierzono wójt Marcie Cytryńskiej.

Reakcja RPO

Czyli przeforsowana przez radnych została już ponad rok temu, ale wówczas mało kto zwrócił uwagę na to wydarzenie. Oczywiście, poza mieszkańcami gminy. Wśród nich były osoby na tyle zaniepokojone, że o niecodziennej inicjatywie samorządu powiadomiły Rzecznika Praw Obywatelskich, który w sierpniu br. wydał komunikat. Wtedy wybuchła burza. 

„W ocenie RPO uchwała rodzi poważne wątpliwości, gdyż może być odczytywana jako stwarzająca podstawę do działań ograniczających konstytucyjną wolność wypowiedzi”

– podkreślono.

Rzecznik poprosił wójt o wskazanie przyczyn przyjęcia uchwały, a także „materiałów zawierających nieprawdziwe informacje (…), które mają charakter obrażający oraz naruszający dobra osobiste Gminy Jasieniec, a także Wójta i Radnych”. Przez kilka miesięcy jednak nie doczekał się precyzyjnej odpowiedzi. Równocześnie samorządowiec pożaliła się na wspomnianą grupę funkcjonującą w mediach społecznościowych.

„Wskazała na rzekome blokowanie przez administratorów grupy (podmiotu prywatnego) komentarzy „niewygodnych lub  niespójnych z linią dominującą narzuconą przez administratorów” (komentarzy popierających gminę)” – przekazał RPO.

Pozwy gminy to SLAPP?

Niewątpliwie w Jasieńcu istnieje konflikt, ale podłoże lokalnych sporów w tej sprawie ma drugorzędne znaczenie. Kluczowa była kwestia, czy uchwała radnych jest zgodna z prawem oraz jakie rodzi skutki. 

„Może być odczytywana jako stwarzająca formalną podstawę do podejmowania działań ograniczających wolność wypowiedzi zagwarantowaną w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz art. 11 Karty Praw Podstawowych UE. Otwiera drogę do niecelowych i nieproporcjonalnych środków prawnych, mieszczących się w definicji strategicznych powództw zmierzających do stłumienia debaty publicznej (tzw. SLAPP)”

 – uznał Rzecznik Praw Obywatelskich. 

Przywołał także orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz polskich sądów, które w sposób kategoryczny wskazały: „kierowanie przez organ władzy publicznej powództwa cywilnego ws. ochrony reputacji, co do zasady prowadzi do naruszenia wolności wypowiedzi, właśnie ze względu na nieproporcjonalność działań, różnicę w sytuacji procesowej stron, a przede wszystkim błędnie identyfikowane interesy stron oraz granice przedmiotu ochrony”. 

Z kolei tzw. „dyrektywa antySLAPP” Parlamentu Europejskiego – przyjęta tuż uchwałą gminy Jasieniec, ale jeszcze nie weszła w życie – poświęcona została ochronie „osób, które angażują się w debatę publiczną, przed oczywiście bezzasadnymi roszczeniami lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi”. 

Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił: „Nie sposób wykluczyć, że uchwała Rady Gminy może być podstawą takich powództw. Już samo podjęcie tej uchwały może wywierać "efekt mrożący" na uczestników debaty publicznej i skutecznie zniechęcać do wypowiadania się w sprawach publicznych z obawy przed ewentualnymi działaniami odwetowymi”.

Uchwała do uchylenia!

Wskazane okoliczności spowodowały, że zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do wojewody mazowieckiego Mariusza Frankowskiego o rozważenie doprowadzenia do wyeliminowania uchwały z obrotu prawnego. 

Wójt i radni gminy Jasieniec chyba jednak nie zamierzają przyznać się do błędu. Już po komunikacie Rzecznika Praw Obywatelskich pojawiło się oświadczenie samorządowców, w którym bronili swoich decyzji. Przekonywali, iż kwestionowana uchwała „stanowi wyraz troski o obronę dobrego imienia i wizerunku Gminy, zagrożonych przez nieprawdziwe informacje, w tym te rozpowszechniane na publicznych grupach internetowych”.  

„Chociaż wolność słowa jest fundamentem demokratycznym, nie obejmuje ona rozpowszechniania nieprawdziwych informacji. Manipulowanie faktami w celu wprowadzenia w błąd opinii publicznej, szczególnie w przestrzeni internetowej, nie jest formą dopuszczalnej krytyki, a działaniem szkodzącym. Gmina ma prawo bronić się przed takimi atakami” – stwierdzili.

Odnieśli się również do opinii RPO.

„Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, choć słuszne w kontekście ochrony wolności obywatelskich, nie może umniejszać prawa jednostek publicznych, w tym samorządów, do obrony przed nieprawdziwymi informacjami, które mogą powodować realne szkody. Uchwała nie ogranicza wolności słowa, ale wyznacza granice, których nie należy przekraczać, rozpowszechniając kłamstwa o instytucjach publicznych”

 - czytamy.

Źródło