Ceny ropy spadają. OPEC oceni ustalenia dotyczące podaży

Ceny ropy na amerykańskiej giełdzie paliw spadają w reakcji na mocny wzrost zapasów benzyny w USA. W środę zbiera się OPEC+, aby ocenić ustalenia dotyczące podaży ropy z tego sojuszu - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IX, na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 42,62 USD, niżej o 0,63 proc., po braki zmian na zakończenie poprzedniej sesji.

Ropa Brent w dostawach na X na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 45,10 USD za baryłkę, w dół o 0,79 proc.

Amerykański Instytut Paliw (API) podał w swoim niezależnym wyliczeniu, że zapasy benzyny w USA wzrosły w ub. tygodniu o 5 mln baryłek. Jeśli w środę wyliczenia te potwierdzi Departament Energii (DoE) w oficjalnym raporcie, to będzie najmocniejszy wzrost zapasów benzyny w USA od początku kwietnia.

API podał też, że zapasy ropy w USA spadły w ub. tygodniu o 4,26 mln baryłek, a analitycy spodziewali się ich spadku o 2,85 mln b.

DoE przedstawi swoje dane o zapasach paliw w USA po 16.30.

Zapasy ropy w USA mogą jednak wkrótce zacząć rosnąć, jeśli więcej rafinerii zamknie zakłady lub zacznie ograniczać działalność, aby w ten sposób dostosować się do słabnącego popytu na benzynę.

Obecnie trzy rafinerie w Luizjanie i jedna w Nowym Meksyku - o łącznej zdolności produkcyjnej na poziomie ok. 900 tys. baryłek dziennie, już ogłosiły plany wstrzymania produkcji do końca 2020 r.

Tymczasem na środę zaplanowano posiedzenie wspólnego ministerialnego komitetu OPEC+ (JMMC), aby ocenić ustalenia dotyczące dostaw ropy.

Od początku sierpnia kraje sojuszu OPEC+ rozkręciły mocniej kurki z ropą i mają jej dostarczać o 1,3-1,5 mln baryłek dziennie więcej po tym, jak z powodu pandemii koronawirusa na świecie ograniczyły wcześniej podaż ropy o ok. 9,7 mln b/d w następstwie załamania się popytu.

W Azji już widać spadki cen ropy na rynku kasowym, bo nastąpiła większa podaż surowca z OPEC+, a sytuacja popytowa jeszcze nie powróciła do poziomów sprzed epidemii koronawirusa.

Na horyzoncie może jednak pojawić się pewna poprawa, kiedy Chiny wejdą w szczyt sezonowego zużycia oleju napędowego - we wrześniu i październiku - oraz gdy zapotrzebowanie na energię wzrośnie w związku z odbudową gospodarki po powodziach, które nawiedziły niektóre regiony tego kraju - wskazują eksperci rynku paliw.

Źródło

Skomentuj artykuł: