PIE: Spadek eksportu do Niemiec o 10 proc. - to istotny spadek wzrostu PKB

Dla polskiej gospodarki najbardziej niekorzystny byłby spadek popytu na nasze towary i usługi ze strony Niemiec - uważają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Przy zmniejszeniu eksportu za Odrę o 10 proc., tempo wzrostu PKB spadło by rdr o ponad 0,6 pkt. proc.

W sytuacji dłuższego obowiązywania ograniczeń wprowadzonych w związku z pandemią, a na to wskazują projekcje rozwoju sytuacji epidemicznej, może ucierpieć polski eksport towarów - zaznaczył PIE. Analitycy zwrócili uwagę, że dotychczasowy przebieg pandemii pokazał, że na spadki sprzedaży za granicą mogą być najbardziej narażone dobra konsumpcyjne trwałego użytku, m.in. samochody, sprzęt gospodarstwa domowego, sprzęt radiowo-telewizyjny, meble.

PIE przypomniało, że w okresie marzec-maj 2020 r. wartość eksportu samochodów była o 64 proc. niższa niż rok wcześniej, a pozostałych dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku – o 23 proc.

"Spadki eksportu mogą dotknąć też dóbr inwestycyjnych – maszyn i urządzeń produkcyjnych oraz części i podzespołów, m.in. na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego, których eksport wiosną zmalał o ponad 40 proc. rdr" - ocenili analitycy w czwartkowym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE".

Zdaniem PIE "względnie dobre" perspektywy rysują się dla branży rolno-spożywczej.

"Tutaj raczej nie należy się spodziewać większych spadków, gdyż żywność jest zaliczana do produktów pierwszej potrzeby, podobnie jak leki" - zaznaczono.

Zdaniem analityków z punktu widzenia polskiej gospodarki "najbardziej niekorzystny byłby spadek popytu finalnego na polskie towary i usługi ze strony Niemiec - w uproszczeniu zmniejszenie eksportu za Odrę". Spadek tego popytu o 10 proc. (w ujęciu rocznym) skutkowałby zmniejszeniem tempa PKB o ponad 0,6 pkt. proc., co wynika z obliczeń Polskiego Instytutu Ekonomicznego na podstawie światowych tablic przepływów międzygałęziowych WIOD.

"Dotkliwy byłby także spadek popytu w Wielkiej Brytanii i Francji - tempo polskiego PKB zmniejszyłoby się po ok. 0,2 pkt. proc., Stanach Zjednoczonych, Rosji i Włoszech (spadek tempa po ok. 0,15 pkt. proc.) oraz w Chinach (o 0,11 pkt. proc.)" - wyliczył PIE. Obliczenia uwzględniają bezpośredni polski eksport do danego kraju, ale też sytuację, gdy polska wartość dodana dociera do danego kraju za pośrednictwem innego partnera handlowego (np. polski silnik będący częścią samochodu eksportowanego przez Niemcy do Chin).

"Skala wpływu pandemii COVID-19 na polską gospodarkę będzie zależeć od tego, jak rozwinie się sytuacja epidemiczna w krajach, których popyt na polskie towary i usługi generuje najwięcej wartości dodanej w Polsce" - uważa PIE.

Analitycy przypomnieli, że w III kwartale 2020 r. niemiecka gospodarka wyraźnie odbiła. Ze wstępnych szacunków Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec wynika, że niemiecki PKB wyrównany sezonowo zwiększył się o 8,3 proc. w porównaniu z II kwartałem - więcej niż spodziewali się ekonomiści, oczekujący 7,3 proc. kdk.

"Gospodarka niemiecka nadal jednak nie nadrobiła strat wywołanych pandemią COVID-19; PKB Niemiec w III kwartale był niższy o 4,1 proc. niż rok wcześniej" - podkreślili.

Zauważyli, że na wyraźne odbicie wskazują też dane Eurostatu. PKB wyrównany sezonowo krajów strefy euro zwiększył się w III kwartale 2020 r. o 12,7 proc. w porównaniu z II kwartałem - nadal jednak był o 4,3 proc. niższy niż rok wcześniej. "Największe ożywienie odnotowano wśród gospodarek najbardziej dotkniętych przez pandemię wiosną, m.in. we Włoszech, w Hiszpanii i we Francji" - zauważyli eksperci.

Zdaniem analityków były to ostatnie tak pozytywne dane z unijnej gospodarki w tym roku.

"Po pięciu miesiącach nieprzerwanego wzrostu, w październiku 2020 r. pogorszyły się nastroje przedsiębiorców w największej unijnej gospodarce" - zaznaczyli. Wskaźnik klimatu koniunktury Niemiec obniżył się do 92,7 pkt. z poziomu 93,2 pkt. we wrześniu - najbardziej w sektorze usług.

Podobne sygnały o pogorszeniu nastrojów zaczęły płynąć też od innych odbiorców polskich towarów.

"Sytuacja epidemiczna w tych państwach zaostrza się, skłania do wprowadzania wielu ograniczeń prowadzenia działalności gospodarczej - w skali lokalnej, regionalnej i ogólnokrajowej, mających nierzadko charakter lockdownu znanego nam z pierwszej fali pandemii" - podsumowali.

Źródło

Skomentuj artykuł: