Susza zagraża petrobranży w Kanadzie

Zagrożeniem dla kanadyjskich producentów ropy naftowej i gazu może stać się susza – ostrzegła w najnowszym raporcie firma doradcza Deloitte. To efekt inwestycji we fracking, wydobycie surowców, do którego potrzebne są duże ilości wody.

Deloitte prognozuje z jednej strony stabilizację na rynkach, a z drugiej wzrost cen kanadyjskiej ropy po rozpoczęciu eksploatacji biegnącego na zachód Kanady ropociągu Trans Mountain, który w tych dniach właśnie zaczyna być napełniany. 

„Problemem, który może mieć znaczący wpływ na sektor są pogłębiające się obawy związane z ograniczoną dostępnością wody w związku z suszą w niektórych częściach zachodniej Kanady”

 - napisano w opublikowanym niedawno raporcie.

Kanadyjscy producenci ropy i gazu wykorzystują m.in. fracking, czyli szczelinowanie hydrauliczne, w którym surowiec jest wypychany z obszarów roponośnych pod ciśnieniem, z użyciem wody zmieszanej z piaskiem i chemikaliami.

„Kanadyjska produkcja ropy i gazu bazuje na wysokich potrzebach świeżej wody, ale niektórzy regulatorzy już ograniczają dostęp do wody ze względu na utrzymującą się w ub.r. suszę i niższe niż średnia opady śniegu w górach tej zimy”

podkreślili eksperci Deloitte.

Według danych Statistics Canada, kanadyjskiego urzędu statystycznego, opublikowanych we wrześniu ub.r., w 2022 r. przychody całego kanadyjskiego sektora naftowo-gazowego wyniosły prawie 270 mld, a zyski netto – 63,1 mld CAD.

Na początku lutego br. urząd nadzorujący przemysł wydobycia nafty i gazu w Kolumbii Brytyjskiej ostrzegł producentów, że należy oczekiwać problemów z dostawami wody. Nie tylko opady śniegu, który topniejąc zasila rzeki, wyniosły tylko 72 proc. średniej, ale konsekwencje ubiegłorocznej suszy mogą oznaczać suszę również w 2024 r. Cztery obszary w północno-wschodniej Kolumbii Brytyjskiej są oznaczone jako „5” w pięciostopniowej skali opisującej suszę, co oznacza, że „negatywny wpływ na wartości socjo-ekonomiczne lub ekosystemów są prawie pewne”. Na dziesięciu rzekach obowiązuje zakaz poboru wody. Część producentów w Kolumbii Brytyjskiej twierdzi, że używają wody w obiegu zamkniętym – podawał publiczny nadawca CBC.

Również w sąsiadującej od wschodu z Kolumbią Brytyjską Albercie susza jest zagrożeniem tak dla sektora naftowo-gazowego, jak dla rolnictwa. W grudniu ub.r. regulator rynku, Alberta Energy Regulator ogłosił komunikat dla posiadaczy licencji na korzystanie z wody rzek, że w wielu miejscach poziom wody jest „skrajnie niski”. „Jeszcze nie wiemy, czy susza będzie wydarzeniem rozciągniętym na lata” - napisano w komunikacie.

Alberta ogłosiła w styczniu br. rozpoczęcie negocjacji z właścicielami licencji na korzystanie z wody trzech rzek (Reed Deer River, Bow River i Old Man River) właśnie w związku z obawami przed suszą, szczególnie na południu prowincji. System licencyjny działa w Albercie od 1894 r., posiadaczy licencji jest obecnie 25 tys. Rząd prowincji nie może narzucić zasad dostaw wody, niezbędne są więc negocjacje. Rolnictwo w Albercie, które korzysta z systemów irygacyjnych, jest jednym z największych odbiorców wody i konkurentem odbiorców przemysłowych.

Według Statistics Canada, w 2020 r. farmy w Albercie miały 22,2 mld CAD przychodów z działalności operacyjnej, co stanowiło 25,5 proc. z 87 mld CAD przychodów kanadyjskich farm ogółem. W 2021 r. głównie susza spowodowała wysokie wypłaty odszkodowań dla farmerów, łącznie ponad 2,1 mld CAD, a w 2022 r. 552 mln CAD – podawała The Canadian Press.

Problemy związane z suszą mogą poważnie naruszać budżety prowincji zachodniej Kanady. The Canadian Press opublikowała kilka dni temu wyliczenia dla Saskatchewan, gdzie ponad 1 mld CAD nadwyżki budżetowej w roku budżetowym zakończonym 31 marca przekształciło się w deficyt wynoszący 482 mln CAD w związku z wypłatami odszkodowań dla farmerów, którzy z powodu suszy utracili plony. Program odszkodowań za straty jest częścią zarządzania ryzykiem prowadzonego wspólnie przez rządy prowincji i rząd federalny. W Saskatchewan w ub.r. plony spadły o 11 proc. w związku z suszą, a w 2021 wielkość plonów spadła o 47 proc. w porównaniu z 2020 r.

„Warunki suszy stanowią wyzwanie dla rozwoju sektora naftowo-gazowego w 2024. (…) Producenci energii będą prawdopodobnie musieli rozważyć zwiększone wykorzystanie alternatywnych źródeł wody” - podkreślił w raporcie Deloitte.

Źródło

Skomentuj artykuł: