Pandemia motorem wzrostu dla e-commerce

Udział e-commerce w polskim handlu detalicznym wzrósł w kilka tygodni pandemii z 5,5 proc. na koniec 2019 r. do blisko 12 proc. w jej szczytowym momencie - wynika z analizy banku Santander. W USA taki wzrost zajął niemal siedem lat.

Zdaniem autorów raportu dostępne dane świadczą, że rok 2020 będzie dla polskiej branży e-commerce najlepszy w dotychczasowej historii.

Jak napisano w publikacji, w udziale handlu internetowego w przychodach firm (bez podziału na sektor działalności oraz typ odbiorcy, indywidualny – B2C, lub biznesowy – B2B) Polska plasuje się na poziomie europejskiej średniej wynoszącej ok. 18 proc. Jednocześnie pod względem liczby firm oferujących swoje towary lub usługi w internecie jesteśmy nieznacznie poniżej średniej unijnej – 16 proc. polskich firm sprzedaje w kanale internetowym w porównaniu do 20 proc. w UE.

"W zaledwie kilka tygodni przypadających na okres wprowadzenia ograniczeń związanych z zachowaniem bezpieczeństwa w stanie pandemii udział e-commerce w polskim handlu detalicznym wzrósł z ok. 5,5 proc. na koniec 2019 r. do blisko 12 proc. w szczytowym momencie" - napisano.

Dla porównania, jak zauważono, analogiczny wzrost internetowej sprzedaży na największym rynku e-commerce na świecie, jakim są Stany Zjednoczone, zajął niemal siedem lat.

Biorąc pod uwagę wzrost sprzedaży online wyraźnym liderem była kategoria odzieży i obuwia, gdzie porównując stan z kwietnia br. z tym z początku roku, udział sprzedaży internetowej wzrósł ponad 2,5-krotnie.

"Niemniej jednak, w miarę znoszenia kolejnych obostrzeń widoczny jest powrót konsumentów do tradycyjnych kanałów sprzedaży, co skutkuje normowaniem się udziału e-commerce w sprzedaży detalicznej poszczególnych branż" - zauważono.

Na przykład, przyjmując za poziom bazowy sprzedaż internetową w marcu br., w przypadku żywności w czerwcu sprzedaż internetowa była niższa o ok. 10 proc., w kategorii mebli, RTV i AGD spadek wyniósł ok. 20 proc., zaś w przypadku farmaceutyków i kosmetyków wydatki internetowe były mniejsze o ok 30 proc. Jeżeli za poziom bazowy przyjmiemy sprzedaż internetową z lutego br., okazuje się, że jedyną kategorią sprzedaży detalicznej wyodrębnianą przez GUS, gdzie wartość internetowej sprzedaży nie wzrosła, były farmaceutyki i kosmetyki.

"Oznacza to, że w większości branż składających się na handel detaliczny pandemia spowodowała trwałą zmianę przyzwyczajeń konsumentów i przeniesienie części zakupów do Internetu, nawet w przypadku takich branż, w przypadku których e-commerce nie miało wcześniej znaczącego udziału, czego najlepszym przykładem jest sprzedaż produktów spożywczych" - zauważyli eksperci banku Santander.

Odnosząc się do perspektyw rynku na 2021 r., analityk sektorowy z Santandera Maciej Nałęcz zaznaczył, że nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie pandemia wpłynęła na finanse firm zajmujących się przede wszystkim detaliczną sprzedażą internetową. Zaznaczył, że bazując jednak na danych historycznych widać m.in. dwucyfrową dynamikę przychodów, co znacząco przekracza zarówno tempo rozwoju samej gospodarki (ok. 3-5 proc. rdr w dobrych czasach) jak i handlu detalicznego ogółem.

"Obrazuje to skalę, w jakiej rozwija się handel internetowy. Jednocześnie, bazując na dostępnych danych, można z pewnością powiedzieć, że rok 2020 będzie dla polskiej branży e-commerce najlepszy w dotychczasowej historii" – uważa Nałęcz.

Według danych za pierwszą połowę lipca br. poziom wydatków internetowych ustabilizował się na poziomie blisko 140 proc. wydatków z analogicznego okresu ub.r. Oznacza to, że udział e-commerce w handlu detalicznym może się ustabilizować na poziomie ok. 8 proc. w 2021 r.

"Trwałe przesunięcie części wydatków konsumenckich do internetu znacząco przyspieszy rozwój branży i będzie stanowiło paliwo do wzrostu w kolejnych latach" - podsumowano.

Źródło

Skomentuj artykuł: