Pekao: Słabe prognozy dla polskich firm

Prognozy przedsiębiorstw są najsłabsze od pięciu miesięcy. Nabierająca obecnie tempa kolejna fala pandemii koronawirusa nie będzie wspierać nastrojów w przetwórstwie w najbliższych miesiącach – stwierdzono w komentarzu Banku Pekao do piątkowych danych o PMI.

Jak poinformowała w piątek firma IHS Markit, PMI dla polskiego sektora przemysłowego spadł we wrześniu do 53,4 pkt. z 56 pkt. w sierpniu. To już trzeci spadek z rzędu.

„Składowe PMI w dużej mierze kontynuują trendy widziane przed miesiącem. Managerowie logistyki deklarowali we wrześniu słabsze tempo wzrostu produkcji oraz wyhamowanie tempa napływu nowych zamówień. To pierwsze zjawisko może być związane z ograniczeniem zdolności produkcyjnych. Przedsiębiorstwa nieustannie mają do czynienia z trudnościami z pozyskaniem środków produkcji, które z kolei wynikają z ograniczonej dostępności niektórych surowców oraz materiałów produkcyjnych"

napisano w komentarzu Banku Pekao do danych o PMI.

Ekonomiści zwrócili uwagę, że nie bez znaczenia pozostają zaburzenia transportowe, z którymi polskie przetwórstwo mierzy się już od dłuższego czasu.

"Z kolei napływ nowych zamówień był silnie ograniczany przez stale rosnące ceny produktów oferowanych przez ankietowane przedsiębiorstwa” – dodali.

Zwrócili uwagę, że zamówienia zagraniczne, utrzymujące w ostatnim czasie trend wzrostowy, po raz pierwszy od niemal roku odnotowały spadek. Liczba krajowych zamówień również obniżyła się we wrześniu. Na dodatek – jak wskazali ekonomiści Banku Pekao - presja kosztowa nadaj pozostaje bardzo silna, lecz kolejny miesiąc z rzędu obniżyła się. Z raportu Markit wynika, że zdecydowana większość kupowanych towarów i usług odnotowała wzrost cen, a najsilniej dawały o sobie znać ceny metali, tektury i chemikaliów.

„Deklarowane przez managerów logistyki wyhamowanie presji inflacyjnej jest spójne z naszą prognozą krajowej inflacji producenckiej – oczekujemy, że we wrześniu utrzyma się ona na poziomie 9,5 proc. r/r odnotowanym również w sierpniu” – wskazał Bank Pekao.

Zdaniem ekonomistów, narastają problemy z podażą pracy. Przedsiębiorstwa we wrześniu deklarowały chęć zwiększenia mocy produkcyjnych, a tym samym tworzenia nowych miejsc pracy, lecz wzrost poziomu zatrudnienia okazał się być relatywnie niewielki. Część firm deklarowała problemy z uzupełnieniem braków kadrowych. Brak odpowiedzi podaży pracy na deklarowany w polskim przetwórstwie popyt przełożył się na ponowny wzrost zaległości produkcyjnych przy jednoczesnym spadku zapasów wyrobów gotowych (które spadły najsilniej od czterech lat).

„Mimo wielu problemów w polskim przetwórstwie, managerowie logistyki pozostają optymistyczni. Są zdania, że wzrost produkcji przybierze na sile w przyszłym roku, a ustabilizowanie się sytuacji epidemicznej powinno sprzyjać umacnianiu się popytu i sprzedaży. Niestety, prognozy przedsiębiorstw są najsłabsze od pięciu miesięcy. Z pewnością nabierająca obecnie tempa kolejna fala pandemii koronawirusa nie będzie wspierać nastrojów w przetwórstwie w najbliższych miesiącach. Ewentualne, dalsze hamowanie popytu z uwagi na pandemię pozostaje zagrożeniem dla optymizmu w przemyśle”

stwierdzili analitycy w swoim komentarzu. 
Źródło

Skomentuj artykuł: