Szefowie najbardziej energochłonnych firm w Polsce apelują do premiera

Szefowie najbardziej energochłonnych firm w Polsce, m.in. hut, cementowni i papierni, postulują zawieszenie poboru opłaty mocowej do końca 2021 r. i wypracowanie rozwiązań, zmniejszających dotkliwość tej opłaty dla podmiotów o dużym zużyciu prądu. Rocznie musiałyby one płacić ponad 1 mld zł.

Pod adresowanym do premiera Mateusza Morawieckiego listem w tej sprawie podpisali się prezesi i członkowie zarządów 29 największych firm energochłonnych w Polsce, zużywających rocznie co najmniej 100 gigawatogodzin energii elektrycznej, u których współczynnik intensywności zużycia prądu przekracza 20 proc.

W ocenie prezesa Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH) w Katowicach, Stefana Dzienniaka, sytuacja przemysłu energochłonnego w Polsce jest coraz trudniejsza. Z danych Izby wynika, że minione dwa lata to okres "bezprecedensowego wzrostu kosztów energii elektrycznej, szczególnie odczuwalnego na tle krajów sąsiednich". Na tę sytuację nałożył się kryzys gospodarczy związany z pandemią koronawirusa.

- Tymczasem już jesienią tego roku na rachunkach za energię elektryczną w Polsce pojawi się nowa pozycja – opłata mocowa. Opłata ta związana jest z wprowadzeniem rynku mocy, który dla przemysłu energochłonnego oznacza, że w samym środku kryzysu gospodarczego pojawi się dodatkowy koszt w wysokości ponad 1 mld zł rocznie – tłumaczył prezes.

Opłatę mocową wprowadziła przyjęta w 2017 r. Ustawa o rynku mocy. Ma to być dodatkowe wynagrodzenie dla źródeł wytwórczych za to, że przez określony w kontrakcie czas będą dysponować odpowiednią mocą, czyli będą mogły dostarczyć potrzebną energię. Dzięki opłatom mocowym, płaconym przez wszystkich konsumentów prądu, producenci energii mają zyskać środki na niezbędne inwestycje w nowe moce wytwórcze. Opłaty mają być pobierane od jesieni tego roku.

Prezes Dzienniak przypomniał, że na etapie prac nad wprowadzeniem rynku mocy odbiorcy energochłonni byli zapewniani, że mogą liczyć na ulgi w opłacie mocowej, które jednak wymagały notyfikacji Komisji Europejskiej.

- Ostatecznie Komisja Europejska uznała ulgę za niezgodną z filozofią systemu poboru opłaty mocowej. Takiej sytuacji można było uniknąć, gdyby cały rynek mocy, wraz z ulgą, negocjować całościowo z Komisją Europejską – ocenił prezes hutniczej Izby.

W efekcie na kilka miesięcy przed rozpoczęciem poboru opłaty sprawa ulg nie została załatwiona, a firmy energochłonne powinny płacić pełną stawkę opłaty.

W tej sytuacji prezesi i zarządy najbardziej energochłonnych dużych firm w Polsce wnioskują o wstrzymanie poboru opłaty mocowej na okres przejściowy (do końca 2021 r.), by w tym czasie wypracować rozwiązania alternatywne, dzięki którym firmy te płaciłyby nie więcej niż zakładano trzy lata temu, projektując ulgę dla tych podmiotów. W przeciwnym wypadku – jak alarmują firmy energochłonne - nawet najsilniejsze spółki z branży będą zmuszone ograniczać produkcję, zaś dla słabszych realna staje się wizja bankructwa.

Przemysł energochłonny w Polsce – jak wyliczyli jego przedstawiciele - wspiera ok. 10 proc. polskiego PKB, a wraz z podwykonawcami i kooperantami zatrudnia ok. 1,3 mln osób. Firmy energochłonne przekonują, że skokowy wzrost cen energii elektrycznej jesienią tego roku, w związku z rozpoczęciem pobierania opłaty mocowej, może zagrażać ich egzystencji.

Pod listem do premiera w sprawie opłaty mocowej podpisali się przedstawiciele koncernów hutniczych ArcelorMittal Poland, CMC Poland czy Celsa Huta Ostrowiec, a także m.in. szefowie Ciechu, Impexmetalu, Stalproduktu, Alchemii, Cognoru oraz firm Górażdże Cement, Cementownia Warta, Cement Ożarów, Air Liquide Polska, Air Products, Linde Gaz Polska, International Paper-Kwidzyn, Kronospan Polska, PCC Rokita oraz Zakłady Górniczo-Hutnicze Bolesław.

Podczas prac nad Ustawą o rynku mocy w 2017 r. planowano wprowadzenie ulg w opłatach mocowych dla firm energochłonnych, choć nie było mowy o pełnym zwolnieniu tych podmiotów z kosztów rynku mocy – projektowane progi ulg wynosiły 20, 40 i 85 proc., w zależności m.in. od poziomu zużycia prądu – w efekcie koszty energii dla przemysłu wzrosłyby także przy zastosowaniu ulg. Ostatecznie jednak – jak dotąd – ulgi nie zostały wprowadzone.

Źródło

Skomentuj artykuł: