Meblarze tęsknią za... pandemią

Pandemia z rekordowym wzrostem sprzedaży, to były czasy – wzdychają dziś przedstawiciele branży meblarskiej. W tym roku meble kupowane są zdecydowanie mniej chętnie. Wzrosła natomiast płaca minimalna, a także ceny surowca drzewnego, energii i paliw, spadły jedynie ceny transportu. 

Efekt, więcej upadłości i 249 nowych niesolidnych płatników, choć sama kwota zaległości przez rok wzrosła o 3 proc. do 266 mln zł – wynika z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK. Szansę na poprawę w dłuższej perspektywie stanowi Bezpieczny Kredyt 2 proc. i spodziewane odbicie na rynku mieszkaniowym.

Wymagające otoczenie gospodarcze sprawia, że wielu firmom, nawet tym z ugruntowaną pozycją na rynku, nie tylko coraz trudniej generować zyski, ale co gorsza – regularnie opłacać bieżące zobowiązania. Jedną z branż, wystawioną w ostatnim czasie na próbę są producenci mebli. - W okresie od lipca 2022 do lipca 2023 w bazach BIG InfoMonitor i BIK przybyło tu 249 przedsiębiorstw z przeterminowanymi zobowiązaniami. Obecnie aktywnych, zawieszonych i zamkniętych firm z zaległościami jest niemal 2,8 tys., czyli 5,5 proc. w całej branży. Z problemami borykają się zatem nie tylko podmioty, które miały je już wcześniej, ale także firmy, które dotychczas były solidnymi płatnikami. Samo zaległe zadłużenie firm posługujących się PKD 31 przez 12 miesięcy wzrosło o ponad 3 proc. W lipcu 2022 r. kwota zgłoszonych do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor nieopłaconych faktur oraz opóźnionych o min. 30 dni rat kredytów wynosiła niemal 258 mln zł, obecnie jest to 266,2 mln zł – informuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Najwyższe średnie zaległe zadłużenie, bo aż 142 053 zł na firmę, mają działalności zarejestrowane w warmińsko-mazurskim. W całym województwie problemy ma też sporo, bo 6 proc. branży – 127 firm zalega z płatnościami na kwotę przekraczającą 18 mln zł. Suma zaległości, w porównaniu do innych regionów, wydaje się być jednak stosunkowo niska. Tytuł niechlubnego rekordzisty przypadł bowiem Wielkopolsce. Tam 416 podmiotów nie opłaciło w terminie zobowiązań o łącznej wartości 57,5 mln zł. Województwo zajmuje też 2. miejsce pod względem średniej kwoty zaległego długu z wynikiem 138 320 zł. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK wynika, że najlepiej radzą sobie stolarze z Opolszczyzny. Tam zarówno suma zaległości meblowych biznesów, jak i średnie zadłużenie są najniższe w kraju – wynoszą odpowiednio 2,9 mln zł i 44 891 zł. Generalnie średni przeterminowany dług ogółu firm związanych z produkcją mebli to 96 216 zł, w przypadku pomiotów aktywnych niemal 108 tys. zł.

Coraz mniejszy popyt i coraz wyższe koszty produkcji

Na popyt na wyroby branży meblarskiej w ciągu ostatniego roku negatywnie oddziaływało przede wszystkim niesprzyjające otoczenie gospodarcze. Wybuch wojny w Ukrainie bezpośrednio przełożył się na niepewność jutra, zwłaszcza w kontekście domowych finansów. Tych, co planowali remont lub nabyli nowe mieszkanie, od inwestycji powstrzymywały nie tylko rosnące ceny, ale także coraz wyższe stopy procentowe, utrudniające pozyskanie finansowania zewnętrznego, często niezbędnego przy obecnych kosztach robót wykończeniowych. Na sytuację firm meblarskich wpłynęło też obniżenie realnych dochodów konsumentów[1], którzy wykazywali mniejszą gotowość do zakupu dóbr trwałego użytku. Stali się też ostrożniejsi w podejmowanych decyzjach zakupowych, co potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego. W lipcu 2023 dynamika sprzedaży detalicznej w kategorii „meble, RTV, AGD” w cenach stałych zmniejszyła się o 11,6 proc. rdr. Skutki spadku sprzedaży widać także w bazach BIG InfoMonitor oraz BIK – przedsiębiorcy prowadzący sklepy z tego typu produktami (PKD 4759Z) w lipcu br. zwiększyli swoje zadłużenie o 13,6 proc. rdr do 70,8 mln zł. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku agentów zajmujących się hurtową sprzedażą mebli, artykułów gospodarstwa domowego i drobnych wyrobów metalowych (PKD 4615Z). Tam kwota nieopłaconych w terminie zobowiązań zwiększyła się r/r o przeszło 2,5 mln zł. To wzrost o 21 proc. Nieco lepiej radzą sobie hurtownie (PKD 4647Z), które w okresie od lipca 2022 do lipca 2023 zmniejszyły kwotę zaległości o 24,5 proc. do 21 mln zł

Kolejną przeszkodą na drodze do stabilizacji finansowej była wysoka cena surowca drzewnego z Lasów Państwowych, która jest kluczowa w koszcie wytworzenia mebli. Jak wskazuje Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego (PIGPD), miała ona największy wpływ na utratę konkurencyjności polskich produktów z drewna, w tym mebli, w pierwszym półroczu 2023 r. Średnia cena sprzedaży drewna sosnowego tartacznego w LP wzrosła bowiem z 260 zł/m3 w 2019 do 425 zł/m3 w pierwszej połowie 2023. – Nie należy zapominać także o tym, że przemysł drzewny, a zatem i meblarski, jest niezwykle energochłonny. Na problemy z płynnością finansową podmiotów z sektora wpłynęły także wysokie ceny energii oraz paliw, które przełożyły się na rosnące koszty produkcji i transportu. Budżetom przedsiębiorstw nie pomógł także wzrost płacy minimalnej – komentuje Sławomir Grzelczak.

Piętrzące się stosy nieopłaconych w terminie faktur to jednak nie wszystko. Według danych GUS, w okresie od stycznia do lipca br., w stosunku do analogicznego okresu ub. roku, spadek sprzedaży mebli (w cenach stałych) wyniósł aż 12,9 proc. Jak podaje PIGPD, sektor ma obecnie do czynienia z redukcją zatrudnienia na poziomie kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy. Wiele firm było zmuszonych do ograniczenia tygodnia pracy do czterech dni lub zmniejszyło system zmian do jednej. Przeciwności, z którymi mierzą się producenci mebli sprawiły, że nawet najwięksi gracze zatrzymują obecnie ciągi technologiczne na wielotygodniowe przestoje ze względu na brak możliwości sprzedaży swoich wyrobów. Sytuacja wydaje się bez wyjścia. Potwierdzają to dane zebrane przez Dun & Bradstreet – w pierwszych sześciu miesiącach 2023 roku liczba ogłoszonych w sądach gospodarczych upadłości firm zajmujących się produkcją mebli wyniosła 39, co wobec 12 w analogicznym okresie roku ubiegłego stanowi wzrost o 225 proc. Co więcej, w całym 2022 ogłoszono ich 39, wobec 23 w 2021 roku i 14 w 2020 roku. W tym miejscu warto dodać, że liczba upadłości w ostatnich pięciu przedpandemicznych latach oscylowała w granicach 10. Wzrost działalności znikających z rynku jest zatem niezaprzeczalny.

Raport Dun & Bradstreet pokazuje również, że w czerwcu 2023 roku niespełna 3 proc. spośród 12,5 tys. firm jest w bardzo dobrej kondycji finansowej, a kolejne 45 proc. w dobrej. Tym samym 47,5 proc. w słabej a blisko 5 proc. w bardzo złej.

Perspektywy na przyszłość  

Niestety, według prognoz Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO BP, w całym 2023 nominalna wartość produkcji sprzedanej branży meblarskiej może spaść o 3-5 proc. r/r. Autorzy opracowania zwracają uwagę także na różne rodzaje ryzyka w otoczeniu konkurencyjnym. Przy coraz wyższych kosztach produkcji w Polsce, przewagi cenowe zyskują̨ bowiem producenci z innych rynków Europy Środkowo-Wschodniej, a także rynków azjatyckich. Sytuacji nie poprawia fakt, że wątpliwości wciąż budzi kwestia przedłużenia certyfikacji FSC przez Lasy Państwowe, a ta – jak podkreśla Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego – dla wielu firm jest niezbędna dla zachowania sprzedaży poza granicami kraju.

Eksperci wskazują jednak, że w dalszej perspektywie sprzyjająco będzie działać uruchomienie Bezpiecznego Kredytu 2% i spodziewane odbicie na rynku mieszkaniowym w 2024. Pozytywnym sygnałem jest także spadek cen drewna w procedurach sprzedaży Lasów Państwowych na 2h23 – w sprzedaży ofertowej o 1,4 proc., a w aukcjach systemowych o 32,5 proc. względem 1h23. - Miejmy nadzieję, że rodzimemu biznesowi meblarskiemu uda się podnieść po trwającym kryzysie i utrzymać silną pozycję na światowym rynku mebli – puentuje Sławomir Grzelczak. W 2021 r. Polska była 4. największym eksporterem z udziałem na poziomie 5,4 proc.

Źródło

Skomentuj artykuł: