Turów do zamknięcia, a energia od Niemiec? Sponsorzy ekologów zacierają ręce

WSA uchylił decyzję środowiskową dla kopalni Turów - związkowcy ostrzegają, że oznacza to zamknięcie kopalni po 2026 r. i kupowanie energii od... Niemców. Tymczasem organizacje ekologiczne, które protestowały przeciwko kopalni i złożyły skargę na jej działalność, finansowane są przez niemieckie i europejskie podmioty.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA) uchylił decyzję środowiskową Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska dotyczącą kontynuacji wydobycia węgla w kopalni Turów. Decyzja sądu nie wstrzymuje wydobycia w kopalni Turów do roku 2026 r., ale szef NSZZ "Solidarności" w KWB Turów, Wojciech Ilnicki, ostrzega, że jeśli nie uzyskają nowej koncesji, to po 2026 r. kopalnia będzie do zamknięcia.

Sędzia WSA Jarosław Łuczaj podkreślił, że rozstrzygnięcie nie powoduje zamknięcia kopalni Turów, ale decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji danego przedsięwzięcia jest jednym z wymogów wydania dalszych decyzji administracyjnych koniecznych w procesie inwestycyjnym. Ilnicki zwrócił uwagę, że procedura uzyskania nowej koncesji, w tym procedura transgraniczna, jest bardzo czasochłonna i niemożliwa do zrealizowania w tak krótkim czasie.

Zamknięcie kopalni Turów oznaczałoby wzrost cen energii elektrycznej i kupno energii elektrycznej z Niemiec z nowych dwóch kopalni węgla brunatnego i elektrowni, które budują nasi zachodni sąsiedzi. Ilnicki liczy, że PGE GiEK i GDOŚ odwołają się od nieprawomocnej decyzji WSA do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Jedyną przyczyną uchylenia decyzji środowiskowej były zarzuty nawiązujące do umowy między rządami Polski a Republiki Czeskiej o współpracy w zakresie odnoszenia się do skutków wynikających z eksploatacji kopalni. Umowę podpisano 3 lutego 2022 r. Sprawa została zainicjowana skargami ekologów oraz samorządowców niemieckich z przygranicznych terenów.

Tymczasem fundacja "Rozwój TAK - Odkrywki NIE", najważniejszy inicjator protestów przeciwko kopalni Turów, jest finansowana między innymi przez niemiecką Grassroots Foundation Warendorf oraz Olin Gemeinnützige GmbH i Good Move GmbH, znaną też jako Guerrilla Foundation, obie z siedzibą w Berlinie. Wśród sponsorów tej koalicji jest również Europejska Fundacja Klimatyczna (EFK).

"Rozwój TAK - Odkrywki NIE" ma również interesującego donatora w postaci CAN (Climate Action Network) Europe, organizacji z siedzibą w Brukseli. Przedstawiciele CAN Europe przyznają, że ich fundusze pochodzą od rządu Niemiec, Komisji Europejskiej i różnych fundacji, w tym EFK. Oznacza to, że "Rozwój TAK - Odkrywki NIE" jest finansowany przez organizację bezpośrednio wspieraną przez niemieckie władze.

Fundacja Frank Bold, będąca jednym z podmiotów skarżących decyzję środowiskową ws. Turowa, również brała granty od Europejskiej Fundacji Klimatycznej.

CAN Europe stwierdził, że "Ekspansja kopalni węgla Turów łamie podstawowe prawa lokalnych społeczności i niweczy wszelką nadzieję na przyszłość sprzyjającą klimatowi. Nadszedł czas, aby Komisja Europejska pociągnęła polskie władze do odpowiedzialności za naruszenia prawa UE, wspierając Republikę Czeską w sprawie przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, i natychmiast zainicjowała postępowanie przeciwko Polsce za niezastosowanie się do zobowiązań państwa członkowskiego."

Kopalnia Turów, będąca częścią PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A., stanowi istotne źródło węgla brunatnego dla największej elektrowni węgla brunatnego w Polsce - Elektrowni Turów. Elektrownia ta, o mocy zainstalowanej 2015 MW, generuje około 7% krajowej produkcji energii elektrycznej, zapewniając stabilność energetyczną dla około 2 milionów gospodarstw domowych i przedsiębiorstw w kraju. Węgiel brunatny z kopalni Turów jest również wykorzystywany w innych elektrowniach w Polsce, podkreślając tym samym jego znaczenie dla całego sektora energetycznego.

Kopalnia Turów jest jednym z największych pracodawców w regionie Dolnego Śląska. Stanowi bezpośrednie miejsce zatrudnienia dla około 3 tysięcy pracowników, a pośrednio zapewnia utrzymanie dla kilkunastu tysięcy osób w sektorach związanych z górnictwem i energetyką. Zamknięcie kopalni oznaczałoby znaczące straty zatrudnienia w regionie, co mogłoby pogłębić problemy społeczne i gospodarcze.


 

Źródło

Skomentuj artykuł: