Koronawirus sparaliżował branżę turystyczną. Biura podróży odwołują wycieczki zagraniczne

Decyzja o ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznego i związanym z nim czasowym przywróceniu kontroli na granicach oraz wstrzymaniu międzynarodowego ruchu lotniczego wpłynie nie tylko na życie obywateli, ale też na funkcjonowanie wielu dziedzin gospodarki. Szczególnie ucierpi na tym transport i turystyka. W odpowiedzi na rządowe decyzje biura podróży zawieszają organizacje wycieczek, które miały się odbywać w najbliższych tygodniach.

Jeden z największych polskich tour operatorów Biuro Podróży Itaka wydał komunikat o zawieszeniu ze skutkiem natychmiastowym wszystkich wyjazdów organizowanych przez Itakę do 15 kwietnia. Jednocześnie zarząd firmy poinformował, że wszyscy klienci przebywający aktualnie za granicą za pośrednictwem Biura Podróży Itaka mają zagwarantowane powroty do kraju. Muszą się jednak  liczyć z tym, że w związku z ogłoszonym stanem zagrożenia epidemicznego - tak jak wszyscy polscy obywatele - po przekroczeniu granicy zostaną skierowani na domową 14-dniową kwarantannę lub w inne miejsce wskazane przez służby graniczne.

Z kolei TUI Poland, powołując się na rekomendację Ministerstwa Spraw Zagranicznych w sprawie unikania wszelkich podróży zagranicznych, które nie są konieczne, podjęła decyzję o  odwołaniu imprez turystycznych do końca marca. Natomiast spółka Rainbow Tours poinformowała o odwołaniu wszystkich wylotów do 24 marca.

Czasowe zamknięcie granic dla cudzoziemców oznacza też niemal całkowite wygaśnięcie turystyki przyjazdowej. A jeszcze  przed ostatnimi decyzjami z powodu szerzącej się w Europie epidemii koronawirusa grupy turystyczne z całego świata zaczęły masowo odwoływać podróże do Polski. W niektórych biurach zrezygnowało nawet 80-90 proc. turystów.

Niezależnie od tego, jak długo potrwają ograniczenia w ruchu międzynarodowym, branża turystyczna poniesie ogromne straty. Kilka dni temu wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy, pytany o sytuację branży w obliczu epidemii koronawirusa, stwierdził, że straty polskiej branży turystycznej liczone są już nie w setkach milionów, ale miliardach zł.

Rząd zapowiedział podjęcie działań osłonowych, które mają pomoc firmom turystycznym przetrwać kryzys. I tak – jak przewiduje ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych - organizatorzy turystyki będą mogli uzyskać zwrot wpłaconych składek na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny za imprezy turystyczne, od których odstąpiono lub które zostały rozwiązane z przyczyn bezpośrednio związanych z wybuchem epidemii. Firmy turystyczne będą mogły tez korzystać z pakietu osłonowego dla przedsiębiorców, który zakłada m. in. ulgi w należnościach, w tym udogodnienia w płatnościach podatków i składek ZUS; instrumenty na rzecz poprawy płynności finansowej firm, w tym wsparcie gwarancyjne oraz dopłaty do kredytów. Ale nawet te działania osłonowe mogą nie uratować wielu firm z branży, jeżeli epidemia koronowirusa nie zostanie szybko opanowana i minie strach przed wychodzeniem z domu.

Źródło

Skomentuj artykuł:

N