Prokurator postraszył alimenciarzy - mniej wyroków skazujących. Ale dług rośnie

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że stanowcze traktowanie osób uchylających się od płacenia obowiązku alimentacyjnego, skłoniło dłużników do regulowania swoich zobowiązań. Odzwierciedla to wyraźny spadek wyroków skazujących. Równocześnie jednak informacje z rejestrów długów dowodzą, że problem nadal istnieje, bo ogólna kwota zobowiązań jest olbrzymia – liczona w miliardach złotych!

W Kodeksie karnym zapisano artykuł 209 poświęcony przestępstwu niealimentacji, a w paragrafie 1 można przeczytać: 

„Kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo  pozbawienia wolności do roku”.

czytamy w art 209 Kodeksu karnego.

Istnieje również paragraf 1a, w którym podkreślono:

„Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

czytamy.

Unikanie przez jednego z rodziców płacenia alimentów na utrzymanie dziecka bardzo długo było poważnym problemem społecznym, z którym nie radził sobie ani wymiar sprawiedliwości, ani inne instytucje. Nawet zagrożenie więzieniem (od „zawsze” funkcjonujące w polskim prawie) nie było wystarczającym starszakiem. Dopiero kilka lat temu podjęto zdecydowaną walkę z alimenciarzami- recydywistami. Przede wszystkim wprowadzono nowe mechanizmy pozwalające skutecznie egzekwować zaległości, ale również karać za uporczywe uchylanie się.

– Ministerstwo przywiązuje wielką wagę do sprawy ściągalności alimentów. Skończyliśmy z łagodnym traktowaniem osób, które unikają płacenia na swoje dzieci. Wprowadziliśmy jasne zasady. Każdego, kto zalega na kwotę równą lub przewyższającą trzymiesięczne zobowiązanie, może spotkać kara od grzywny do roku więzienia. I to przyniosło spore efekty.

zapewniła Agnieszka Borowska, rzecznik Ministra Sprawiedliwości.

Serwis MondayNews Polska dotarł do danych resortu sprawiedliwości dotyczących wyroków za niealimentacje. Wprawdzie za okres styczeń-czerwiec 2020 roku, ale dają obraz sytuacji, gdy zostaną porównane do analogicznego okresu poprzedniego roku. 

W pierwszym półroczu 2020 roku w sądach pierwszej instancji za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego skazano nieco ponad 13 tysięcy osób. Natomiast w pierwszych sześciu miesiącach 2019 roku było to aż 23.260 skazanych. Co to oznacza? Gdy powiąże się to z informacją, że znacząco wzrosła ściągalność alimentów do Funduszu Alimentacyjnego można wysnuć wniosek, że dłużnicy z obawy przed grożącymi konsekwencjami zaczęli regulować swoje zobowiązania. Warte również podkreślenia jest, że w 2015 ściągalność alimentów do FA wynosiła zaledwie 13 %, a w 2019 już 41%.

Po wprowadzeniu nowych przepisów, które dały większy wachlarz możliwości na skuteczne ściganie zalegających z płaceniem na dzieci, widać również różnicę w ilości wszczętych przez prokuraturę postępowań. 

„W 2016 roku wszczęto 17 tys. spraw o niealimentowanie dzieci. Rok później, a więc już po nowelizacji, było ich ponad 38,5 tys. 2 lata temu – 94,5 tysięcy, a w pierwszej połowie ub.r. – ponad 49 tys.”.

podaje MondayNews Polska.

„Alimenciarze w obawie przed prokuratorem o wiele częściej decydują się regulować tego typu zobowiązania. Gdy wniosek wpłynie do komornika, skuteczność egzekucji jest lepsza niż dawniej. W porównaniu z 2016 rokiem wzrosła o ok. 10%”.

dodaje rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości. 

Znowelizowano prawo, aby efektywniej egzekwować płacenie alimentów, ale to nie jedyny kierunek zmian. Osoby uprawnione do świadczeń szybciej przejdą procedurę ich przyznawania, bo ma się to odbywać w postępowaniu nakazowym w ciągu kilkunastu dni.

Sytuacja się więc poprawiła, ale do pełnej satysfakcji droga jeszcze daleka. Dowodem na to są informacje podawane przez Krajowy Rejestr Długów. Na koniec 2020 roku ogólne zadłużenie związane z alimentami wyniosło niemal 13 miliardów złotych.

„To o przeszło 666 mln zł więcej niż 12 miesięcy wcześniej, kiedy kwota ta nieznacznie przekroczyła 12,2 mld zł. Natomiast średnie zadłużenie z tego tytułu zwiększyło się o ponad 2 tys. złotych, tj. z blisko 41 tys. do prawie 43 tys. złotych”.

pisał miesiąc temu serwis FilaryBiznesu.pl

Jak zwróciła uwagę Katarzyna Maciaszczyk-Sobolewska z KRD ubywa dłużników w starszym wieku, ale sporym problemem jest zjawisko w młodszej grupie wiekowej. 

TUTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT [KLIKNIJ]

Swoje dane podał również Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor. Z nich wynika, że spadła zarówno liczba dłużników, jak i ogólna kwota do spłacenia. Są jednak przypadki szczególne – pewien 55-letni mieszkaniec województwa śląskiego ma dług alimentacyjny w wysokości 776 tysięcy złotych.

Skomentuj artykuł:

N